Marlena Justyna

OPINIE

Być może masz za sobą wiele nieudanych prób poradzenia sobie z objadaniem i powoli tracisz nadzieję. Dlatego zebrałam tutaj historie i opinie moich podopiecznych – kobiet, które kiedyś były dokładnie w tym miejscu, w którym jesteś Ty.

Które też się bały. Też myślały: „A co jeśli poświęcę czas i energię, a i tak nic z tego nie wyjdzie?”.

Po to, by pokazać Ci, że zmiana jest możliwa. Nawet jeśli czujesz: „mi już chyba nic nie pomoże”. Żebyś oswoiła swój lęk i – mimo trudnych doświadczeń – spróbowała raz jeszcze.
Tym razem inaczej.

POSŁUCHAJ HISTORII ZOSI

I HISTORII ZUZY

POZNAJ HISTORIE INNYCH KOBIET

K

Nadal wychodzę z podziwu, że po pierwszych dwóch czy trzech spotkaniach ja przestałam się objadać (…). Wydawało mi się, że tego się nie da zrobić w tak krótkim czasie. A jest ogromna różnica (…). To jest dla mnie coś nie do opisania. No i liczyłam się z tym, że jeszcze jakiś napad mi się zdarzy, ale ja to wszystko opanowałam. Nie spodziewałam się, że to w ogóle będzie możliwe.

Wydawało mi się, że po prostu będę musiała wszystko ograniczać i pewnie wtedy bym wróciła do punktu wyjścia. I myślałam, że jak tu dołączę, to ogarniemy jedzenie i tyle. A ogarnęłam swoje życie na różnych płaszczyznach (…). Teraz wiem, że to naprawdę będzie długofalowe, bo ja mam już taki poziom wiedzy. I jak dałam radę trzy miesiące, to co, nie dam rady więcej?

Zuzanna J.

K

Jem to co chcę, potrafię przestać kiedy jestem syta, święta bez obżarstwa… Jestem w tak ciężkim szoku i tak z siebie zadowolona (…). Dużo mniej ciągnie mnie też do słodyczy. Naprawdę, ta zmiana jest tak kolosalna, że aż nie wierzę.

Ewelina N.

K

Nie mam słów, by opisać, jak bardzo Ci jestem wdzięczna. Czuję, jakbyś uratowała mi życie. Spędzam czas z rodziną. Skupiam się na pracy. Odpoczywam. Jedzenie ze 100% mojego życia w tej chwili zeszło do 70? 60? (…). Wreszcie zrozumiałam, co się ze mną dzieje. W końcu uwierzyłam, że nie da się być w deficycie i wyjść z objadania (mieć ciastko i zjeść ciastko, nomen omen ;)), nie da się kontrolować jedzenia, liczyć kalorii, pilnować spalania i mieć swobodę i wolność w jedzeniu (…). To była najlepsza decyzja, jaką podjęłam w 2022 roku i jedna z najlepszych w życiu…

Wreszcie zebrałam się na odwagę, żeby wprowadzić zmiany, których panicznie się bałam. Nie liczę już kalorii, nie liczę makro, ważę się sporadycznie, jem to, co lubię i co sprawia mi przyjemność. Nie pomijam posiłków i nie oszczędzam kalorii, żeby pozwalać sobie na napady. Próbuję łamać, jedna po drugiej, swoje sztywne jedzeniowe i sportowe zasady. Pierwszy raz mam poczucie, że idę do przodu i w dobrym kierunku. Zaczynam przypominać sobie, co lubiłam robić w życiu, zanim wpadłam w obsesję jedzeniową. Zaczynam bardziej być.

Magda G.

K

Problem objadania już mnie nie dotyczy. Pierwszy raz rzeczywiście czuję, że to jest za mną. I mam wrażenie, że moja głowa się odmieniła, totalnie (…). Zaczęłam sobie ufać. Zaczęłam ufać, że decyzje, które podejmuje, jeśli chodzi o jedzenie, są i będą ok. I to jest takie super zaufanie (…). Jestem przeszczęśliwa, że to się ze mną wydarzyło. Przeszczęśliwa, naprawdę.

Asia N.

K

Czułam się, jakby ktoś nagle rozdmuchał suszarką parę z lustra. Nagle wszystkie elementy układanki zaczęły do siebie pasować i słuchałam Cię, jak zaczarowana. Pierwszy raz usłyszałam, że nie powinnam szukać innych strategii na regulację emocji, tylko po prostu z nimi być (…). Bardzo też mnie uderzyło, gdy powiedziałaś, że można mieć wiedzę i znać teorię, ale dopóki nie zacznie się czegoś robić, to ta wiedza nic nie da (…).

Powiem Ci, że moment, w którym jestem teraz, jest lata świetlne od tego, gdzie znajdowałam się rok temu – wtedy byłam jak w amoku. Ważyłam 54 kg, spacerowałam po 2 godziny dziennie i ćwiczyłam power pilates przez godzinę. I tak 7 dni w tygodniu. Nie wychodziłam absolutnie poza moją sztywną rozpiskę diety. Ważyłam każde ziarenko ryżu i gryz jabłka. Teraz ruszyłam z kopyta.

Magda G.

K

Ja naprawdę widzę tę zmianę. Kiedyś siadałam i jadłam aż pizza się skończyła, a teraz sobie zjadam dwa kawałeczki i mam takie okej, jestem pełna, dziękuję i to wychodzi naturalnie. Bo mój organizm zaczął ogarniać, że nie trzeba jeść na full, bo to do niczego nie jest potrzebne.

I ja się nawet nad tym nie zastanawiam, tylko na przykład mój narzeczony, któregoś razu powiedział, że wow, jestem z ciebie dumny, zjadłaś dwa kawałki i przystałaś. I ja miałam takie… Jezu, faktycznie. Więc to są takie rzeczy, które już przestaję zauważyć, bo one się w końcu stały normalne.

Zuzanna J.

K

Dziś rano zepsuł mi się mój zegarek fitnessowy. Normalnie byłby to dla mnie największy problem świata. A dziś? Wzruszyłam ramionami, pozwoliłam chorym myślom odpłynąć w dół strumienia i zrobiłam trening jak zwykle, ale bez zegarka Było nawet przyjemniej! Druga rzecz, poczułam podczas marszu, że mam już dość i moje nogi są zmęczone. Zamiast cisnąć – wsiadłam do tramwaju. Szok! Trzecia nowość: zjadłam trochę za dużo na drugie śniadanie – zamiast się objeść, pomyślałam tylko, że zjadłam je za późno i jutro muszę zjeść wcześniej. No wow! Dziękuję Ci z całego serca!

Magda G.

K

Zgłaszając się do Ciebie, byłam w rozsypce emocjonalnej. Czułam się słaba, pokonana przez emocje i jedzenie. Podczas współpracy moje podejście do jedzenia i emocji zmieniło się o 180 stopni. Restrykcje i harmonogramy ustąpiły miejsca elastyczności, machinalnie wykonywane czynności zamieniły się w świadomie podejmowane decyzje, zagłuszane emocje zaczęły być wysłuchiwane, a ignorowane sygnały ciała są teraz szanowane. Podczas spotkań nigdy nie poczułam się oceniana czy krytykowana, za to zostałam wysłuchana, zrozumiana i pozostawiona z delikatnymi sugestiami, które mogłyby przyczynić się do pozytywnych zmian. Współpraca z Tobą była najlepszym prezentem, jakim siebie obdarowałam.

Asia B.

K

Moim głównym problemem było nadmierne i niekontrolowane objadanie się (…). Potrafiłam być konsekwentna i stracić wiele kilogramów. Niestety, zawsze wracałam do objadania się i kilogramy prędzej czy później wracały. Czułam się z tym bardzo źle, obwiniałam się za niepowodzenia, traciłam wiarę w siebie i poczucie skuteczności. Mam wrażenie, że każdego dnia gasł we mnie optymizm i radość. Kiedy moje samopoczucie sięgnęło dna to trafiłam na Twój profil na Instagramie i Twoje słowa od razu do mnie trafiły. Miałam wrażenie, że mówisz właśnie do mnie. I to był początek. Moment, w którym postanowiłam podjąć współpracę…

Nie ukrywam, że liczyłam na „magiczną” dawkę motywacji, która poderwie mnie natychmiast do odchudzania… a otrzymałam coś zupełnie innego. Podczas naszej współpracy małymi kroczkami poznawałam siebie, swoje emocje, mechanizmy jakie działają na osoby borykające się z kompulsywnym objadaniem oraz techniki jakie można zastosować.

Dla mnie najważniejszym efektem współpracy jest fakt, że w końcu zaczęłam rozumieć samą siebie, swoje potrzeby i przyczyny moich zachowań. W końcu zaczęłam być dla siebie dobra i wyrozumiała. I to ma ogromy efekt nie tylko w zakresie odżywiania czy zrzucenia zbędnych kilogramów. Skutkuje to lepszym samopoczuciem i relacją z samą sobą. Efekt opanowania kompulsywnego jedzenia i pozbycie się 9 kg jest tylko dodatkowym benefitem naszej współpracy.

Ania W.

K

Wcześniej jak miałam coś słodkiego, to podchodziłam do tego z takim mega napięciem. A teraz mam takie, że ok, będzie ciasto (…). I poprosiłam tylko jeden kawałek. I czułam się bardzo nasycona potem. Wcześniej zazwyczaj histerycznie zjadłabym wszystko i pewnie jeszcze poszła po dokładkę, więc tutaj widzę ogromną różnicę.

I często jeśli w połowie pierwszego kawałka uznam, że jest dla mnie za słodki i już mam dość, to po prostu zostawiam. I to jest zjawisko, które kiedyś nie występowało, a teraz tak naturalnie mi to wychodzi. To faktycznie dzieje się samo.

No i taka spokojniejsza dzięki temu jestem i myśl o jakimś spotkaniu towarzyskim nie jest już dla mnie czymś przerażającym, bo nie wiem ile ja zjem, tylko jest takie ok, będzie jedzenie na stole.

Zuzanna J.

K

Zmagałam się z kompulsywnym objadaniem, prowokowanym stresem, nudą i smutkiem. A w konsekwencji z permanentną otyłością. Chciałam schudnąć i utrzymać niższą wagę, ponieważ rozpoznano u mnie insulinooporność. A poza tym moja waga była przyczyną konfliktów małżeńskich.

Odkąd pamiętam odchudzałam się. Sam proces chudnięcia przeważnie szedł dobrze. Ale nawet niewielkie dystraktory powodowały powrót do objadania się i efekt jo-jo. A w konsekwencji spadek wiary w siebie i swoją sprawczość, spadek samooceny.

Na stronie Marleny były opisy moich problemów. Konkrety i przykłady opisane w dostępny, zrozumiały sposób. Poczułam że to jest to! Potem był dobry wywiad, techniki stosowane od ogółu do szczegółu i duża indywidualizacja. Zachęcanie do stawianie czoła swoim lękom, testowania siebie i skupienie się na własnych odczuciach oraz emocjach.

Przełomem było uświadomienie (doświadczenie), że poczucie głodu nie jest niczym złym. Poza tym podczas spotkań nabrałam wiary w siebie. I postanowiłam, że robię to dla siebie. Wtedy poczułam, że tym razem wytrwam (moje wcześniejsze próby zawsze były dla kogoś).

Teraz czuję się wolna. Nie odczuwam ciągłej presji jaką na siebie nakładałam i w konsekwencji lęku przed porażką. Nie miewam już obsesyjnych myśli o jedzeniu. Potrafię odróżnić kompulsje od prawdziwych potrzeb fizycznych. Wiem, że jedzenie nie jest rozwiązaniem i szukam go gdzie indziej.

Jestem spokojniejsza, nie boje się głodu. Jedzenie nie jest już zagrożeniem, nie jest moim wrogiem. Sięgam po nie, kiedy naprawdę jestem głodna. Planuję zakupy i posiłki. Pozwalam sobie na drobne smakołyki. Delektuje się jedzeniem. Jestem bardziej tu i teraz.

W otoczeniu ciągle słyszę komplementy, że dużo schudłam i że bije ode mnie taka pewność siebie. Dziękuję!

Jagna D.

K

Naprawdę czuję jak zmienia się mój emocjonalny stosunek do jedzenia – zwłaszcza do słodyczy. To dzięki Tobie (…)! Dziś w pracy dostałam świąteczną paczkę od podwykonawcy, napakowaną między innymi całą masą ciastek i słodyczy, które postanowiłam bez żalu rozdzielić pomiędzy kolegów z biura, a dla siebie zostawiłam 2 smakołyki, które wyjątkowo do mnie przemówiły.

Wcześniej w takim wypadku również rozdzieliłabym słodycze wśród kolegów, ale z innych pobudek – żeby nikt nie pomyślał, że zjem wszystko sama, skoro jestem już taka gruba. Dodatkowo wcześniej zrobiłabym to z wielkim żalem, że te słodkości nie zostają u mnie, częstując się od razu tym, co dałam dla kolegów, żeby przynajmniej trochę sobie skubnąć i zrekompensować to, że nie zjem całej paczki sama.

Dziś nawet nie poczęstowałam się tym, co dostałam – po prostu nie czułam takiej potrzeby, nie było mi żal. Teraz, gdy uświadamiam to sobie, bardzo się cieszę. Cieszę się że rozdałam MOJE słodycze! Hahahahah sytuacja kiedyś nie do pomyślenia ;P

Kasia W.

K

Twój spokojny, stonowany głos sprawia, że aura spokoju udziela się mojej zabieganej głowie. Czuję się przez Ciebie nieoceniana, akceptowana, a jednocześnie motywowana do zmiany – jasno dajesz do zrozumienia, że to moje życie, moja odpowiedzialność i moja decyzja, czy chcę coś zmienić. Nie wiem jak to robisz, ale przy tym wszystkim nie czuję się przez Ciebie „przyciskana” do zmiany. Chyba to był mój bloker do tej pory we współpracy ze specjalistami – z tobą czuję, że nic nie muszę, tylko mogę. I to mi daje niesamowitego kopa do zmiany 🙂

Bardzo doceniam też, że dzięki Tobie wreszcie do mnie dotarło, że nic nie jest czarno białe. Trening nie jest ani dobry, ani zły. Słodycze i warzywa, nie są ani dobre, ani złe. Wszystko zależy od kontekstu. Do tej pory jakoś to nie wybrzmiało w mojej głowie we właściwy sposób. Nie biczuję się, gdy się przejem. Albo nawet gdy mam napad (swoją drogą stały się one o wiele bardziej świadome, lżejsze, potrafię je odroczyć i zawsze umiem znaleźć ich przyczynę). Nie jestem na siebie zła, gdy nadmiernie ćwiczę. Rozumiem, czemu jest mi to potrzebne. Staram się to zmieniać małymi kroczkami. Tu pomedytuję, zamiast robić pajacyki. Tu pójdę wolniejszym krokiem. Tu usiądę. To dla mnie ogromne zmiany.

Magda G.

K

Serdecznie polecam spotkania z Marleną. Uważam, że jest bardzo kompetentna merytorycznie, ale również ma wielkie wyczucie pacjenta i w trakcie rozmowy przychodziły jej do głowy złote myśli, na które sama bym nigdy nie wpadła, a były niezwykle odkrywcze i bardzo pomocne. Marlena bardzo mi pomogła. Pozwoliła spojrzeć inaczej na wiele moich problemów, co znacznie ułatwiło mi codzienne funkcjonowanie w kontekście jedzenia, ale i po prostu życia.

Ja bardzo długo zwlekałam zanim zdecydowałam się poszukać pomocy z moimi problemami z jedzeniem, dlatego zachęcam, żeby nie czekać aż będzie już bardzo źle. Zachęcam, żeby zadzwonić do Marleny, umówić się na spotkanie i dać sobie szanse na lepsze życie.

Ania D.

WIĘCEJ OPINII ZNAJDZIESZ W GOOGLE

Zofia Frątczak profile picture
Zofia Frątczak
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Na Marlenę trafiłam szukając dobrego psychodietetyka w internecie, w momencie, gdy byłam w stanie podbramkowym – zarówno jeśli chodzi o moje samopoczucie, jak i stan psychiczny oraz fizyczny. I dziś mogę śmiało powiedzieć, że ta współpraca zmieniła moje życie. Zgłosiłam się bez żadnych oczekiwań – nie wiedziałam, czego się spodziewać ani dokąd mnie to zaprowadzi. Już na pierwszej wizycie Marlena wzbudziła we mnie ogromne zaufanie. Po raz pierwszy poczułam, że jestem naprawdę wysłuchana, zrozumiana i nieoceniana. Nie było karania za moje zachowania żywieniowe, nie było presji ani schematów. Pojawiło się za to poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że jestem w dobrym miejscu. Przez 4 miesiące współpracy nauczyłam się jeść – ale przede wszystkim zrozumiałam, skąd brały się moje wcześniejsze, destrukcyjne zachowania. Przestałam z nimi walczyć, bo dzięki Marlenie dotarło do mnie, że… ja nie mam z czym walczyć. To było przełomowe. Dziś nie objadam się, znacznie rzadziej mam zachcianki, zniknęło uczucie ciężkości, mam więcej energii, poprawiła się moja cera i ogólne samopoczucie. Co ważne – nie żyję już w ciągłym napięciu wokół jedzenia. Nie mam celów żywieniowych, nie mam oczekiwań. Chcę po prostu być zdrowa i dobrze się czuć. Ta współpraca była dla mnie ogromnym krokiem milowym w budowaniu zdrowej, spokojnej relacji z jedzeniem – bez kontroli, bez presji, za to z uważnością i szacunkiem do samej siebie. Wiedza, doświadczenie i – co dla mnie najważniejsze – indywidualne zaangażowanie Marleny sprawiają, że naprawdę czujesz się ważna. Jeśli czytasz tę opinię i zastanawiasz się, czy program Marleny jest dla Ciebie – uwierz mi, jest. Z całego serca polecam!!
Opublikowano na Google Google
Katarzyna profile picture
Katarzyna
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Gdy zaczynałam współpracę z Marleną byłam bardzo zagubiona i przede wszystkim zmęczona tym co się działo w moim życiu. Było już naprawdę ciężko, gdy postanowiłam, że to najwyższy czas poprosić o pomoc. Pierwsza konsultacja z Marleną dała mi taki impuls i nadzieję, że to może się udać. Pojawiły się oczywiście wątpliwości czy tyle lat zaniedbań i wewnętrznej walki można przezwyciężyć w trzy miesiące. Miałam co to tego wątpliwości, ale Marlena mi powiedziała, że damy radę i miała rację. Nasze spotkania indywidualne były bardzo wartościowe, pojawiło się dużo wsparcia, zrozumienia i cennych wskazówek. W trakcie kursu pojawił się ogromny kryzys, ale Marlena pomogła mi go przezwyciężyć. Gdyby nie ona to kolejna próba walki o siebie zakończyłaby się porażką. A dzięki jej wsparciu udało mi się to wszystko uporządkować. Naprawdę polecam pracę z Marleną, można z nią porozmawiać o wszystkim, jest genialnym słuchaczem. Rozpoczęcie współpracy z nią było bardzo dobrą decyzją.
Opublikowano na Google Google
Magda Górska profile picture
Magda Górska
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Zaskoczyłam się bardzo pozytywnie. Gdy zaczynałyśmy myślałam że to wszystko i tak nic nie da ale pomimo tego widziałam postępy i wszystko ułożyło się szybciej niż myślałam. Byłam pewna że nie uda mi się naprawić mojej relacji z jedzeniem i ciałem a stało się to szybciej niż myślałam. Nauczyłam się wielu rzeczy, np. bardzo przydatne okazało się dla mnie to jak ważne są inne czynniki na np. mój apetyt i samopoczucie. Ilość i jakoś snu, picie wody, stres itp. może wpływać na moje samopoczucie i na mój apetyt. Nauczyłam się też że nie muszę w sobie lubić wszystkiego, i zamiast nienawidzić tego co nie lubie i skupiać się na tym, zaczełam skupiać się na tym co lubie i to doceniać, a poprawienie relacji z ciałem było dla mnie bardzo istotne. Teraz czuje sie dumna, że dałam rade i czuje się wdzięczna że otrzymałam pomoc od pani:) Gdybym miała powiedzieć coś innym którzy myślą o współpracy to powiedziałabym z mojego doświadczenia, że zaskoczyłam sie pozytywnie, i podczas programu nie tylko zmieniłam swoje nawyki ale także dużo sie o sobie nauczyłam.
Opublikowano na Google Google
Zuzanna Chrzanowska profile picture
Zuzanna Chrzanowska
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Brałam udział w programie "Jem świadomie" i jestem bardzo zadowolona z efektów mimo tak krótkiego czasu. Zaczynając ten program czułam się zagubiona, mimo naprawdę dużej wiedzy na temat napadów objadania się, nie potrafiłam siebie z nimi poradzić. Nasze spotkania pozwoliły mi na uporządkowanie mojej wiedzy i odsianie mitów, w które wierzyłam. Zaczęłam lepiej rozumieć swoje emocje i sygnały organizmu związane z głodem, przejedzeniem oraz strachem przed uczuciem głodu. Dzięki naszym spotkaniom poprawiłam ogólna higienę życia w aspekcie snu, jedzenia i innych nawyków, które wpływały na moje negatywne samopoczucie. Jestem dumna, ze swojej wytrwałości i tego, że odważyłam przyznać się sama przed sobą do problemu, dzięki czemu zdecydowałam się zwiać udział w tym programie. Poleciłaby ten program, każdej osobie, która czuje, że nie radzi sobie w swojej relacji z jedzeniem i boryka się z napadami objadania się.
Opublikowano na Google Google
Maria Męcina profile picture
Maria Męcina
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Korzystam z usług Marleny już od dłuższego czasu i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam w trosce o swoje zdrowie i samopoczucie. Naszą współpracę rozpoczęłyśmy w momencie, gdy czułam się bezsilna i nie wiedziałam, co mogę zrobić, by lepiej funkcjonować z insulinoopornością. Dzięki ogromnej wiedzy, empatii i indywidualnemu podejściu Marleny poczułam, że nie jestem z tym sama. Zmiany, które wspólnie wypracowałyśmy, realnie wpłynęły na moje życie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Co najważniejsze, wiem, że nasza współpraca na tym etapie się nie kończy, bo mam pewność, że jestem w dobrych rękach. Z całego serca polecam każdemu taką inwestycję w swoje życie. 😀😘
Opublikowano na Google Google
Hanna Budzisz profile picture
Hanna Budzisz
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z Marleną, miałyśmy dopiero 4 spotkania, a już zauważyłam znaczną poprawę mojej relacji z odżywianiem. Marlena jest bardzo ciepłą i wyrozumiałą osobą, jej postawa sprawia, że podczas naszych spotkań czuję się bardzo komfortowo i nie wstydzę się mówić o swoich problemach 🩷 Mogę polecić Marlenę z czystym sumieniem
Opublikowano na Google Google
Joanna Wojdon profile picture
Joanna Wojdon
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Indywidualne podejście do pacjenta, super wskazówki jak radzić sobie w trudnych momentach. Na każde pytanie dostaje odpowiedź a jeżeli nie jest pewna co do odpowiedzi to zapisuje pytanie i sprawdza w dobrych źródłach aby mieć rzetelne odpowiedzi :) Każda rozmowa z Panią Marleną mija zdecydowanie za szybko. Polecam!
Opublikowano na Google Google
Karo K profile picture
Karo K
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Trafiłam do Marleny przez przypadek. W czasie depresji bardzo dużo przytyłam, nie radziłam sobie kompletnie z jedzeniem. Choć nadal jestem w procesie i dużo pracy przede mną, to czuje ze dzięki naszym spotkaniom uda mi się w końcu racjonalnie patrzeć na jedzenie. Marlena jest spokojna, ciepła i wyrozumiała osoba, potrafi zauważać różne schematy. Dzięki parafrazowaniu tego co mówię czuje się wysłuchana i rozumiana. Jej podejście terapeutyczne jest podobne do mojej aktualnej terapii dzięki temu tym łatwiej zrozumieć mi różne pułapki myślenia. Spotkania odbywają się online dzięki czemu nie muszę wychodzić z domu i marnować czasu na dojazdy.
Opublikowano na Google Google
Anna Domagała profile picture
Anna Domagała
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Serdecznie polecam spotkania z Marleną. Uważam że jest bardzo kompetentna merytorycznie ale również ma wielkie wyczucie pacjenta i w trakcie rozmowy przychodziły jej do głowy złote myśli na które sama bym nigdy nie wpadła, a były niezwykle odkrywcze i bardzo pomocne. Marlena bardzo mi pomogła. Pozwoliła spojrzeć inaczej na wiele moich problemów co znacznie ułatwiło mi codzienne funkcjonowanie w kontekście jedzenia ale i po prostu życia. Ja bardzo długo zwlekałam zanim zdecydowałam się poszukać pomocy z moim problemami z jedzeniem dlatego zachęcam żeby nie czekać aż będzie już bardzo źle. Zachęcam żeby zadzwonić do Marleny , umówić się na spotkanie i dać sobie szanse na lepsze życie.
Opublikowano na Google Google
Maja Kozanecka profile picture
Maja Kozanecka
Google star 1Google star 2Google star 3Google star 4Google star 5Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z Panią Marleną. Pani Marlena jest spokojną, miłą,wyrozumiałą i empatyczną osobą. Pani Marlena bardzo mi pomaga w kwestii żywieniowej i nie tylko.Potrafi wysłuchać i doradzić. Nie krytykuje i nie ocenia, potrafi zrozumieć z jakim problemem zmaga się drugi człowiek. Otrzymałam pomoc której bardzo potrzebowałam. Z czystym sumieniem mogę polecić. Oby było więcej takich specjalistów!
Opublikowano na Google Google

GOTOWA NA WŁASNĄ HISTORIĘ?